Program treningowy w telefonie klienta, nie screenshot w Telegramie
Screenshot Excela w Telegramie wygląda jak troska. W drugim tygodniu to już archeologia: która wersja jest świeża, czy to ten sam plik, czy klient w ogóle otworzył zdjęcie.
Program trenera personalnego ma żyć tam, gdzie klient trenuje - w jego telefonie. Nie na czacie. Nie w załączniku, który uciekł w górę.
Dlaczego screenshot to nie program
Plik nie pokaże, co zrobione. Nie zapisze ciężaru serii. Nie oznaczy pominiętej sesji. Pytasz "no jak było" i dostajesz nastrój, nie fakt.
Gorzej, gdy programów jest kilka: "tu nowy", "nie, ten z wczoraj". Na czacie zawsze wygrywa ostatnie zdjęcie, nawet stare.
Co klient ma zobaczyć po otwarciu telefonu
Dzisiejszy dzień. Ćwiczenia. Serie. Bez rozszyfrowywania twoich skrótów i bez szukania w historii.
Jeśli trenuje bez ciebie na siłowni albo w domu, ten ekran jest trenerem w tej chwili. Odpowiedź o 22:00 już się spóźnia.
Co wtedy widzisz ty
Wykonanie, nie legendę. Możesz podkręcić obciążenie z faktów. Widzisz, że tydzień siadł, podczas gdy na czacie było "wszystko ok".
Karta klienta obok: cel, urazy, notatki. Program bez kontekstu znowu jest plikiem.
Jak przestać wysyłać screenshoty
Nie przenoś wszystkich w piątek. Weź trzy osoby, którym najczęściej rzucasz zdjęcia arkusza. Wstaw programy w aplikacji. Poproś, żeby otwierali je tam.
Czat zostaw na pytania, nie jako nośnik programu. Po dwóch tygodniach widać, czy jeszcze czegoś szukasz w starym wątku.
Krótko
Jeśli program żyje w Telegramie, nie prowadzisz treningu. Rozsyłasz pliki. Klient ma otworzyć aplikację i zobaczyć dzień bez ciebie.
W StableFit program synchronizuje się po zaproszeniu. Do 3 klientów za darmo - tyle, żeby sprawdzić ten format.
Pobierz w App Store lub Google Play